Wpadli do mieszkania z bronią, przeklinając i grożąc. Brutalną siłą obezwładnili romską rodzinę. To nie mafijne porachunki. To policja przyszła po nastoletniego oszusta wyłudzającego pieniądze.
Należy pochwalić zainteresowanie policji mocno zaniedbanym obszarem warszawskiej Pragi. Niestety w wyniku brawurowej akcji zatrzymano niewiele osób, a zachowanie policji nie było profesjonalne. Siła nie była współmierna do zagrożenia. Należy postawić pytanie, dlaczego do romskich rodzin posyła się rozwścieczonych antyterrorystów podczas gdy policja nie umie zapewnić elementarnego bezpieczeństwa po zmroku.
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Marcin Szyndler uznał zarzuty Romów za niedorzeczne i oświadczył, że żadna z policyjnych procedur nie przewiduje przykładania komukolwiek broni do głowy.